Dzisiaj dla odmiany postanowiłam podzielić się z Wami moją jesienną playlistą, czyli wszystkimi piosenkami, których ostatnio nałogowo słucham. Muzyka jest ważną częścią mojego życia, dlatego postanowiłam stworzyć ten post. Chciałabym, aby coś w tym stylu pojawiało się tutaj co jakiś czas.
Enjoy!
A Wy? Czego obecnie słuchacie? Wpadło Wam coś w ucho? Zostawcie po sobie ślad w komentarzu!
niedziela, 1 października 2017
„KRÓLEWSKA KLATKA” – VICTORIA AVEYARD
„Nadzieja w sytuacji,
gdy nie ma na nią miejsca, jest okrucieństwem.”
„Królewska klatka” jest trzecią
częścią serii Victorii Aveyard, opowiadającej o Mare, która żyje w świecie
podzielonym na zwykłych ludzi o czerwonej krwi i ludzi obdarzonych
nadzwyczajnymi zdolnościami, w których żyłach płynie srebrna krew. Przypadkiem
okazuje się jednak, że dziewczyna, mimo że jest czerwoną, jest jeszcze
potężniejsza niż srebrni, przez co jej życie zupełnie się zmienia.
Dwie
poprzednie części były genialne, dlatego byłam podekscytowana zabierając się za
tę. „Czerwona królowa” i „Szklany miecz” bardzo mi się podobały, a zakończenia
obu tych powieści niezwykle mnie zaskoczyły. Widać, jak wysokie oczekiwania
miałam w stosunku do tej książki…
„Teraz wiem, że nie
miałam pojęcia, czym jest miłość. Ani jakie to uczucie mieć nawet odrobinę
pęknięte serce. To stać przed człowiekiem, który jest całym twoim światem, i
dowiedzieć się, że nie wystarczasz. Że cię nie wybiera. Jesteś cieniem osoby,
która jest twoim słońcem.”
„Królewska
klatka” nie rozczarowała mnie, ale też nie powaliła mnie na kolana. Myślę, że
jak do tej pory jest najgorszą częścią tej serii. Zawarty był w niej bardzo
niespotykany wątek. Bohaterowie byli świetnie wykreowani, jednak akcja niekiedy
się dłużyła. Powieść czyta się powoli, z uwagi na małą ilość dialogów. Fabuła
zawiera dużo wątków politycznych i walki o władzę, co bardzo mi się podobało.
Sugerując
się dwoma poprzednimi częściami oczekiwałam zakończenia, po którym nie będę
mogła się pozbierać. Oczekiwałam szoku, tymczasem to, co dostałam od autorki,
było dosyć przewidywalne i zaskoczyło mnie w niewielkim stopniu.
„Potwory są najbardziej
niebezpieczne, gdy się boją.”
Ciekawe, jak
dalej potoczy się ta seria? Jestem wielką fanką tych książek i uwielbiam świat
wykreowany przez Victorię Aveyard.
A Wy?
Zapoznaliście się już z tą serią? Jeżeli nie, to macie zamiar?
niedziela, 24 września 2017
SERIA „WYBRANI” – C. J. DAUGHERTY
Serię
książek „Wybrani” autorstwa C. J. Daugherty zaczęłam czytać już jakiś czas temu,
jednak miałam dużą przerwę po przeczytaniu pierwszej części. Teraz wzięłam się
w garść i postanowiłam dokończyć resztę tomów. Jakie są moje wrażenia?
Allie jest
zbuntowaną nastolatką. Po kolejnym aresztowaniu jej rodzice decydują się na
radykalny krok – wysyłają dziewczynę do tajemniczej szkoły z internatem.
Akademia Cimmeria nie jest jednak zwyczajną szkołą. Panują w niej dziwne zasady,
pełna jest sekretów, uczęszcza do niej jedynie potomstwo najbogatszych i
wpływowych ludzi. Gdy w szkole dochodzi do morderstwa, Allie ostatecznie
przekonuje się, że pora zacząć działać.
Pierwsza
część jest zdecydowanie moją ulubioną. Było w niej najwięcej tajemnic i
najwięcej akcji. Autorka świetnie budowała napięcie, co wprawiło mnie w duży
podziw. Trzy następne części zachwyciły mnie zdecydowanie mniej, jednak dalej
były przyzwoite. Bardzo szybko się je czytało, ponieważ styl autorki jest
bardzo lekki. Ostatnia część jest jedynie trochę gorsza od pierwszej, moim
zdaniem zasługuje na drugie miejsce wśród całej piątki tomów „Wybranych”.
Autorka bardzo ciekawie zakończyła serię.
Dużą zaletą
powieści jest klimat panujący w Cimmeri. Bardzo polubiłam uczących tam
nauczycieli i uczniów. Szkoła miała swoje niespotykane tradycje, które były
bardzo interesujące. Uczniowie grali np. nocami w tenisa, używając świecących w
ciemności piłek.
Irytującym
aspektem książek były rozterki miłosne głównej bohaterki. Od początku do końca
serii dziewczyna schodziła i rozchodziła się na zmianę z Carterem i Sylvainem.
Momentami miałam ochotę nią potrząsnąć. Psuło mi to niestety odbiór powieści.
Wszystkie
części przepełnione są akcją. Fabuła wciąga, a rozdziały się nie dłużą.
Zakończenia powieści nie są zbyt przewidywalne, co jest dużą zaletą. Główna
bohaterka dosyć trzeźwo myśli, co bardzo przypadło mi do gustu.
Jest to
luźna seria młodzieżowa, po którą warto sięgnąć, gdy ma się ochotę na coś
lekkiego. Rzeczywistość wykreowana przez autorkę jest bardzo wyjątkowa i
wciągająca.
A Wy?
Czytaliście coś autorstwa C. J. Daugherty? Podzielcie się swoimi wrażeniami w
komentarzu!
sobota, 16 września 2017
JEDNA Z NAJPIĘKNIEJSZYCH KSIĄŻEK,CZYLI „SŁOWIK” – KRISTIN HANNAH
„Miłość powinna być
silniejsza od nienawiści, inaczej nie ma dla nas przyszłości.”
„Słowik” Kristin Hannah to powieść,
która była wychwalana praktycznie przez każdego, kto ją przeczytał. W końcu chciałam
się przekonać, skąd bierze się fenomen tej książki. Dodatkowo zachęciła mnie
przecudowna okładka.
Isabelle i
Vianne są siostrami, które więcej dzieli, niż łączy. Podążają oddzielnymi
drogami od czasu, gdy po śmierci matki porzucił je ojciec. Jednak wszystko
ulega zmianie z chwilą najazdu nazistów na Francję. Nagle ich życie staje się
niezwykle skomplikowane i ograniczane w każdym aspekcie. Kobiety muszą
zawalczyć ze wszystkimi przeciwnościami losu i jednocześnie odnaleźć miłość,
przyjaźń, a przede wszystkim nadzieję.
To jedna z
najpiękniejszych książek, które przeczytałam w życiu. Mówię to z niezachwianą
pewnością. Powieść wspaniale obrazuje trudne czasy wojenne z perspektywy
zwykłych ludzi. Główne bohaterki nie były Żydówkami, nie trafiły na front jak
mężczyźni, a mimo wszystko każda walczyła na swój sposób.
„Kobiety żyją dalej.
Dla nas ta wojna była czymś innym niż dla nich. Kiedy się skończyła, nie
brałyśmy udziału w paradach, nie dostawałyśmy medali, nie wspominano o nas w
książkach historycznych. W czasie wojny robiłyśmy to, co do nas należało, a gdy
się skończyła, pozbierałyśmy kawałki i zaczęłyśmy życie od nowa.”
Autorka
fantastycznie wykreowała postacie. Były to osoby z krwi i kości, które
jednocześnie popełniały błędy i odnosiły sukcesy. Dużym plusem jest szybka
akcja, rzadko spotykana w tego typu książkach. Powieść, mimo jej dużych
rozmiarów, czytało się bardzo szybko. Nie mogłam się od niej oderwać.
Książka
wzbudziła we mnie mnóstwo emocji. Uśmiechałam się - ciesząc się ze szczęścia
bohaterek, wstrzymywałam oddech - gdy nie byłam pewna ich losu i płakałam - czasami
ze wzruszenia, a czasami ze smutku.
„To nie boli,
powtarzała w duchu, to tylko moje ciało. Nie mogą tknąć mojej duszy.”
„Słowik”
jest wspaniałą lekturą. Kristin Hannah stworzyła powieść, której nie da się
opisać słowami. Serdecznie polecam ją każdemu.
A Wy? Co
sądzicie o tej historii?
czwartek, 14 września 2017
„PRAWDODZIEJKA” – SUSAN DENNARD
„Wyczuł krew… ostrą woń
krwi. Dzikiej krwi. Krwi, która przywodziła mu na myśl łańcuchy górskie i
zbocza urwisk, łąki usiane dmuchawcami i prawdę ukrytą pod śniegiem.”
„Prawdodziejka” Susan Dennard była
dosyć popularna jakiś czas temu, gdy oceniano ją jako dobry początek nowej
serii fantasy. Sięgnęłam po nią, by wyrobić sobie własne zdanie.
Safiya potrafi
zdemaskować każde kłamstwo. Wielu zabiłoby dla tej umiejętności, dlatego Safi
musi pozostać w ukryciu. Inaczej zostanie wykorzystana w konflikcie między
imperiami. Z kolei prawdziwe moce Iseult są tajemnicą nawet dla niej samej.
Jednak wszystko się zmienia, gdy dziewczyny zostają wplątane w intrygę, która
ma zapobiec ponownemu wybuchowi wojny.
Świat
wykreowany przez autorkę jest bardzo interesujący. Pełen magii, polityki i
intryg. Nie można w nim ufać nikomu. Rzeczywistość, w której żyją główne
bohaterki, jest bardzo brutalna.
„Zachowywała się tak,
jak walczyła, i tak, jak tańczyła – doprowadzając ludzi do ostateczności i
testując ich wytrzymałość.”
Bardzo
przeszkadzały mi dialogi między bohaterami. Ich rozmowy były sztuczne i jakby
wymuszone. Miałam wrażenie, że nikt nie rozmawia tak w realnym życiu. Psuło to
mi odbiór całej powieści, nie wiem tylko, czy jest to wina tłumaczenia, czy
samej autorki.
Główne
bohaterki irytowały mnie już od pierwszych stron, w szczególności Safiya. Jej
bezmyślność w wielu sytuacjach była wprost nie do zniesienia. Iseult darzyłam
zdecydowanie większą sympatią. Oprócz tego było kilka innych postaci, które bardzo
polubiłam.
„Bądź jak kwiat, jak
kwiat na tafli jeziora.”
„Mhe verujta. - Zaufaj
mi, jakby moja dusza była twoją duszą.”
Po
przeczytaniu „Prawdodziejki” wydaje mi się, że to seria o bardzo dużym
potencjale. Jestem ciekawa następnych tomów.
A Wy? Jakie
macie zdanie na temat tej pozycji?
poniedziałek, 4 września 2017
„KRÓL KRUKÓW” – MAGGIE STIEFVATER
„Krzyczą tylko ci
ludzie, którzy mają zbyt ubogie słownictwo, żeby szeptać.”
O „Królu Kruków” Maggie Stiefvater słyszałam
już dawno i były to praktycznie same dobre opinie. Do przeczytania tej powieści
ostatecznie zachęcił mnie klub książkowy @czytajta.
Kim są
bohaterowie? Blue jest dziewczyną, która skaże swojego wybranka na śmierć, gdy
tylko go pocałuje. Z tą wiedzą dziewczyna żyje od zawsze. Jest córką wróżki,
wszystkie jej ciotki potrafią przepowiadać przyszłość – jednak ona nie posiada
tej zdolności. Gansey ma obsesję na punkcie linii mocy. Pragnie ją odnaleźć za
wszelką cenę, aby obudzić śpiącego od stuleci Glendowera. Z kolei Adam jest
bardzo inteligentny, zrobi wszystko aby uratować przyjaciół. Ronan nie potrafi
się pozbierać po śmierci ojca. Udaje osobę, która niczym się nie przejmuje,
jednak są to tylko pozory. W końcu ich drogi się krzyżują i od tego czasu nic
nie jest takie, jak wcześniej.
„Czy to w taki sposób
idziemy na spotkanie śmierci? Bledniemy z każdym chwiejnym krokiem, zamiast
świadomie zbliżać się do końca?”
Książka przesyconą
jest magią i niesamowitym klimatem. Akcja toczy się powoli. Czytelnik
nieśpiesznie odkrywa fabułę i poznaje postaci. Jest to cecha rzadko spotykana w
tego typu książkach. Wydało mi się to bardzo intrygujące. Nie jestem osobą, dla
której najważniejsza jest w książkach szybka i rwąca akcja.
Bohaterowie
są cudowni. Są bardzo niespotykani, a z drugiej strony myślę, że każdy mógłby
się z nimi utożsamić. Rozmowy między postaciami były naturalne i niewymuszone.
Miałam wrażenie, że bohaterowie bez problemu mogliby zostać moimi przyjaciółmi.
Pomysł na fabułę wydał mi się interesujący i niekonwencjonalny. Nigdy jeszcze
nie czytałam czegoś w tym stylu.
„- Mam do was prośbę.
Umówmy się, że od teraz jesteśmy ze sobą szczerzy. Koniec z gierkami. To
dotyczy nie tylko Blue. Wszystkich.
- Ja zawsze jestem szczery - prychnął Ronan.
- Człowieku, to największe kłamstwo w twoim życiu - odparł Adam.”
Była to książka jedyna w swoim
rodzaju. Zdecydowanie sięgnę w przyszłości po następne pozycje z tej serii i
resztę twórczości autorki.
A Wy? Co sądzicie o powieściach Maggie Stiefvater?
środa, 30 sierpnia 2017
„UKRYTA WYROCZNIA” – RICK RIORDAN
„Wszystko jeszcze da
się odmienić, Apollinie. To jest dobre w byciu człowiekiem. Mamy tylko jedno
życie, ale możemy wybrać, jaka będzie nasza opowieść.”
„Ukryta Wyrocznia”, pierwszy tom
serii „Apollo i Boskie Próby”, jest drugą przeczytaną przeze mnie w wakacje
książką Ricka Riordana. Uwielbiam tego autora, a ta seria zapowiadała się
nadzwyczaj świetnie. Może właśnie dlatego miałam wobec niej bardzo wysokie
oczekiwania? I wiecie co? Nie zawiodłam się.
Apollo, bóg
piękna, światła, poezji i zarazy, zostaje za karę zrzucony z Olimpu do świata
śmiertelników. W jego żyłach zamiast ichor zaczyna płynąć szkarłatna krew.
Zamienia się w nastolatka o greckim imieniu zmagającego się z trądzikiem. Nie
jest to jednak koniec kłopotów. Apollo spotyka dziewczynkę o imieniu Meg, u
której boku musi zmierzyć się z niebezpiecznym zadaniem. Nie jest to łatwe,
zważywszy na to, że odebrano mu wszystkie nadludzkie zdolności.
„Nigdy nie zrozumiem,
jak wy, śmiertelnicy, potraficie z tym żyć. Jesteście przez cały czas uwięzieni
w worku z mięsa, niezdolni do przeżywania tak zwyczajnych przyjemności jak
zmiana w kolibra albo rozpłynięcie się w czyste światło.
A teraz, o niebiosa, zostałem jednym z was - kolejnym workiem mięsa.”
Apollo jest
bohaterem, którego ubóstwiam. Mieliśmy okazję poznać go w innych powieściach
Ricka Riordana. Wtedy czytaliśmy o jego boskiej postaci - niezwykle pięknym,
wiecznie młodym, złotowłosym młodzieńcu, który uwielbia wykorzystywać herosów
do załatwiania swoich spraw. Czuł się nieśmiertelny. I taki praktycznie był.
Teraz jednak poznajemy Apolla, będącego narratorem powieści, od zupełnie innej
strony. Staje się śmiertelnikiem, jest podatny na zranienia i wcale nie przypomina
idealnej wersji siebie.
„Miny pozostałych
spoważniały. Kiedy dziecko Aresa mówi coś rozsądnego, to znaczy, że sytuacja
jest poważna.”
Poczucie
humoru, którym obdarzył głównego bohatera Riordan, jest genialne. Czytając tę
powieść, wiele razy łapałam się na tym, że mam wielkiego „banana” na twarzy, z
powodu tego, co przed chwilą przeczytałam. Jest to jedna z najzabawniejszych
książek tego autora. Bardzo ucieszyło mnie również to, że dużą rolę w powieści
odgrywają postaci, które wspomniane były w innych seriach, jednak nie poświęcono
im wtedy należytej uwagi. Znaleźliśmy się także ponownie w Obozie Herosów,
znanym ze starszej twórczości Riordana.
„Apollo i Boskie Próby” to zupełnie
nowa seria. Mimo to, jeżeli nie czytaliście wcześniejszych powieści Riordana o
greckich bogach, to radziłabym najpierw sięgnąć właśnie po nie, a potem wrócić
do Apolla. W „Ukrytej wyroczni” znajduje się naprawdę wiele spojlerów. Nie
zmienia to faktu, że książka ta stała się jedną z moich ulubionych pozycji w
całym dotychczasowym dorobku Ricka Riordana. Już nie mogę się doczekać, aż
zabiorę się za drugi tom.
A Wy? Co myślicie o Apollinie i jego
zmaganiach w świecie ludzi?